Zespół aktorski

Aktorzy

Roman Gancarczyk

Roman Gancarczyk

Absolwent Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej, im. L. Solskiego w Krakowie /1988/.

1.09.1988 – 31.12.1989 – Teatr im. S. Jaracza, Łódź

1.09.1990 – 30.08.1993 ­– Teatr Ludowy, Kraków

1.09. 1993 – Stary Teatr, Kraków

Recenzentka „teatralnej medytacji” Krzysztofa Garbaczewskiego zatytułowanej „Nic” pisze wprost: „Rozważania filozoficzne sąsiadują w spektaklu z poezją, przede wszystkim wspaniałymi wierszami Leśmiana, w których śmierć splata się z erotyką, a język kreuje niezwykłe światy. I «Orfeuszem i Eurydyką» Miłosza. Słuchanie tej poezji to duża przyjemność (zwłaszcza gdy mówi Roman Gancarczyk), a też niespodzianka, bo obecnie w teatrze rzadko się słyszy wiersze” (Joanna Targoń, „Gazeta Wyborcza”). Aktor obdarzony niewątpliwą charyzmą musiał też znaleźć się w obsadzie głośnego „Wesela” – analizując jego rolę Witold Mrozek („Gazeta Wyborcza”) napisał: „Klata jest bezlitosny dla niedobitków inteligenckich autorytetów. Wywody Dziennikarza (Roman Gancarczyk) nie są, jak się je czasem odczytuje, błyskotliwym, choć kabotyńskim flirtem. Raczej smętnym, namolnym i desperackim podrywem powtórzonym kilkakrotnie do kolejnych kobiet na scenie, wreszcie do pierwszej z brzegu pani z widowni – może z którąś się uda?” Krótko i jednoznacznie ten sam recenzent podsumował brawurową rolę Leona, graną przez Gancarczyka w „Kosmosie” w reżyserii Garbaczewskiego: „Świetny!”. Postać zdziecinniałego ojca rodziny „rozpamiętującego potajemnie dawne podboje i sublimującego się w drobne natręctwa” doceniła także Kinga Kurysia (Teatr dla Was). Aktor i pedagog krakowskiej AST potwierdził swoje mistrzostwo w przedstawieniu „Podopieczni” według Elfriede Jelinek, podejmującym drażliwą kwestię uchodźców (reżyseria Paweł Miśkiewicz), w grotesce „Masara” według Mariusa Iveškevičiusa oraz w multimedialnym „Królestwie” w reżyserii Remigiusza Brzyka, gdzie wcielił się w postać kontrowersyjnego dyrektora szpitala.

Roman Gancarczyk zadebiutował w Starym Teatrze jeszcze jako student w roku 1987, a do zespołu trafił sześć lat później. Rozchwytywany przez reżyserów aktor potrafi odnaleźć się w bardzo różnych stylistykach, zawsze odciskając na spektaklach silne piętno swej scenicznej indywidualności. Udowodnił to m.in. rolami w prapremierze „Miłości na Krymie” Sławomira Mrożka w reżyserii Macieja Wojtyszki, „Makbecie” Andrzeja Wajdy, „Iwonie, księżniczce Burgunda” Grzegorza Jarzyny, „Śnie nocy letniej” Mai Kleczewskiej, „Klątwie” i „Pijakach” Barbary Wysockiej. Występował w spektaklach Mikołaja Grabowskiego, za rolę księdza Robaka w „Panu Tadeuszu” otrzymał nagrodę na festiwalu w Opolu. Współtworzył oryginalne autorskie przestrzenie teatru Michała Borczucha, m.in. w genialnej „Lulu” oraz w „Werterze” i „Brandzie”. Zbudował fascynującą postać w wysoko ocenionym „Przedtem/potem” Miśkiewicza, u Michała Zadary był m.in. Antenorem w olśniewającej „Odprawie posłów greckich” czy Ulissesem we frapującej inscenizacyjnie i doskonałej aktorsko „Ifigenii. Nowej tragedii”, której podstawę stanowił przepisany przez Pawła Demirskiego klasyczny tekst Racine’a. Jan Klata zobaczył w aktorze doskonałego Havemeyera, jednego z protagonistów w „Weselu hrabiego Orgaza”, czy nieszczęsnego Gloucestera w wyróżnionym Złotym Yorrickiem „Królu Learze”. Gancarczyk został także obsadzony w realizacjach duetu Janiczak/Rubin: jako genialnie zagubiony, odklejony od rzeczywistości Adam Mickiewicz w „Towiańczykach…” oraz przezabawny w swej maniakalnej pedanterii Detektyw w „Sprawie Gorgonowej”.

W filmowo-teatralnym eksperymencie Krzysztofa Garbaczewskiego „Poczet Królów Polskich” stworzył wyrazistą postać przebiegłego króla Władysława Jagiełły, który na Wawelu staje w filozoficzne szranki z gubernatorem Hansem Frankiem. Natomiast w uwodzącej wizualnie dekonstrukcji „Hamleta” tego reżysera Roman Gancarczyk w monologach z „HamletaMaszyny” Müllera „powściągliwy, ironiczny, (…) snując wizję «Hamleta» jako obrazu rewolucyjnego zrywu” (Witold Mrozek)  niepodzielnie panuje nad widownią.

Aktor operujący z wirtuozerią szeroką gamą środków wystąpił w obu częściach „Lunatyków”, „Zaratustrze” i w „Mistrzu i Małgorzacie” Krystiana Lupy. „Wolanda gra Roman Gancarczyk. Jego rola wydaje się przedłużeniem Huguenaua z «Lunatyków». Bohater powieści Brocha, w jego ujęciu, nosił piętno szatańskie, krył pokłady negatywnej energii. Był niczym «mały bies», który rósł w siłę, napawając się złem wyrządzanym innym. W «Mistrzu i Małgorzacie» Gancarczyk pokazuje nowe, inne wcielenie zła. Woland to szatan z «wyższej półki», wyrafinowany, z klasą, wykształcony, który posiadł chwilami ciążącą mu wszechwiedzę” – pisała Malwina Głowacka w „Teatrze”.

Gancarczyk zagrał w wielu spektaklach teatru telewizji i filmach, jego rola w „Moim Nikiforze” (2004) Krzysztofa Krauze, nagrodzona została m.in. na festiwalu filmowym w Chicago. (afw)

Nagrody

2012 – 52 Kaliskie Spotkania Teatralne – nagroda aktorska za rolę Robaka w przedstawieniu „Pan Tadeusz czyli Ostatni Zajazd na Litwie”, reż. M. Grabowski
2007 – 32 Opolskie Konfrontacje Teatralne Klasyka polska – nagroda aktorska za rolę Antenora w przedstawieniu „Odprawa posłów greckich”, reż. M. Zadara

Odznaczenia

2015 – Srebrny Medal Gloria Artis – Zasłużony Kulturze

W teatrze

W repertuarze

Pozostałe