Zespół aktorski

Aktorzy

Krzysztof Stawowy

Krzysztof Stawowy

Absolwent Wydziału Aktorskiego Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. L. Solskiego w Krakowie /1987/

1.07.1987 – 31.08.1997 – Stary Teatr, Kraków
1.09.1998 – Stary Teatr, Kraków

Balansując umiejętnie między groteską i powagą znakomicie wciela się w kilka postaci „Małej apokalipsy 20XX” w reż. Waldemara Raźniaka, o której pisał Piotr Gaszczyński: „Gra. Co trzeba stanowczo zaznaczyć na początku – «Mała Apokalipsa 20XX» aktorami stoi. Nie ma tu słabych ról, każda z postaci jest na swój sposób wciągająca i urzekająca. (…) Dorota Segda czy Krzysztof Stawowy jako Matrixowo-KGB-owski agent bezpieki to tylko dwa przykłady z brzegu, które dają obraz tego, jak wiele przestrzeni do grania daje dobrze skrojona dramaturgia” („Teatr dla Wszystkich”). Doskonały także w „Marzeniach polskich/ Les rêves polonais” w reż. Jędrzeja Piaskowskiego, wg komedii Michała Bałuckiego, gdzie potwierdza umiejętność budowania relacji scenicznych pozwalających mu w pełni realizować teatr aktorski: „Za to aktorom polskim chwała! Bo pochwalić mógłbym (…) Krzysztofa Stawowego cudownie, bo z genderową autoironią, odgrywającego góralkę” (Artur Grabowski, teatrologia.info). Jest aktorem zdyscyplinowanym formalnie, precyzyjnym warsztatowo, doskonale panującym nad plastyką ciała, obdarzonym ciepłym barytonem i dużą kulturą muzyczną. Swoje możliwości wokalne zaprezentował w roli Smitha z monumentalnej Brechtowskiej „Opery za trzy grosze” Ersana Mondtaga. Sprawdził się w bardzo zróżnicowanym repertuarze, znakomicie poruszając się zwłaszcza w przestrzeni komedii i groteski, czego dowodzi jego udział w „niemęskim” – autorskim spektaklu Darii Kubisiak, zwiastującym schyłek patriarchatu – oraz w przewrotnej inscenizacji Agnieszki Mandat „Pierwiastek z minus jeden”, gdzie zachwyca rolą Jerzego, który zostaje zmuszony do pertraktowania z samym diabłem.

Krzysztof Stawowy zadebiutował na scenie Starego Teatru rolą Akademika w obsypanym nagrodami przedstawieniu „Wiosna Narodów w Cichym Zakątku” Nowaczyńskiego w reżyserii Tadeusza Bradeckiego i do dziś pozostaje w jego zespole. Działa również na wielu płaszczyznach poza rodzimą sceną. Utalentowany estradowo aktor współtworzył znany Kabaret pod Wyrwigroszem. Doskonałe opanowanie angielskiego pozwala mu na grę i konferansjerkę w tym języku. Uczy też w prywatnym studium aktorskim SPOT.

Współpracował z Andrzejem Wajdą, Jerzym Jarockim, Rudolfem Ziołą, Markiem Fiedorem. Znakomicie odnalazł się w nasyconych teatralnością inscenizacjach Tadeusza Bradeckiego: charakterystyczny, zabawny, zaskakująco zmienny w szeregu postaci w szkatułkowym dziele „Rękopis znaleziony w Saragossie” wg Potockiego, Pan w czarownym świecie „Jak wam się podoba” Szekspira, Greenwool w „Karierze Artura Ui”, znakomity Ignacy Chudzina w „Śnie nocy letniej” Szekspira w reżyserii Rudolfa Zioły. Mikołaj Grabowski powierzył mu rolę Pułkownika Fichcika w „Trans-Atlantyku” Gombrowicza, w której aktor dokonał efektownego przemieszania cech dość ograniczonego oficera z wyobrażeniem manier Wieniawy Długoszowskiego.

„Geniusze! Do cholery z tymi geniuszami! Wy jesteście dla mnie ważniejsi. I ani ja, ani nikt inny, nie będzie sądził narodu polskiego według Mickiewicza lub Szopena” – w finale przedstawienia „Chopin kontra Szopen” w reżyserii Mikołaja Grabowskiego aktor wygłaszał w groteskowym napięciu słynny monolog z „Dziennika” Gombrowicza, który stanowił swoistą pointę przedstawienia. Aktor zabłysnął w inscenizacji Jana Klaty, spektaklu opracowanym muzycznie przez Roberta Piernikowskiego, a inspirowanym „Królem Edypem” Sofoklesa i Strawińskiego: „Krzysztof Stawowy – może posłaniec, może wieszczek Terezjasz woła w języku francuskim do widzów, informuje o przebiegu akcji, tłumaczy sens mitu”. W kolejnej realizacji Jana Klaty – prowokacyjnym „Królu Ubu” Jarrego – aktor bezbłędnie wpisał postać Rotmistrza Opasa w pastiszowy, szyderczy świat przedstawienia. Natomiast Tamburmajor z „Woyzecka” Büchnera w reżyserii Mariusza Grzegorzka to w jego interpretacji podstarzały, kiczowaty amant nakreślony silnymi akcentami groteski. W spektaklu Adama Walnego Krzysztof Stawowy wcielił się w postać Bacha, przywołując jednocześnie postać Glenna Goulda, genialnego interpretatora jego muzyki. Monodram „Gould”, w którym aktor nie tylko prowadził sceniczną narrację, ale także za pomocą skomplikowanego mechanizmu animował ogromną marionetę, było sporym warsztatowym wyzwaniem.

 

 

W teatrze

Pozostałe