Repertuar

Tonąca dziewczyna

Tonąca dziewczyna

Reż. Karol Klugowski
Scena Kameralna
ul. Starowiślna 21
Tonąca dziewczyna

Data
premiery

17.02
2021

czas
trwania

1 godz. 40 min.

Bilety

80 zł
normalny
50 zł
ulgowy
kup bilet

W tym ostatku obcowania
Wzajem po omacku szukamy
I mów unikamy
Zebrani na piachu łasze rzeki obrzmiałej

Bezwzroczni, dopóki
Znów nie pojawią się oczy
Jako gwiazdy wieczyste
I róże wielolistne
Zamroczonego królestwa śmierci
Jedyna nadzieja
Pustawych ludzi

T. S. Eliot, Wyziemieni ludzie (fragment)

W świecie, w którym język coraz bardziej traci łączność ze światem pozajęzykowym – „światem faktów” – a symbol sprowadzany jest często do pustego znaku (czego najlepszym przykładem z dziedziny cyfrowych technologii są „emotikony”), rola sztuki – w tym teatru – ulega znaczącemu przekształceniu. Transformacja polega na porzuceniu opowiadania historii jako głównego celu teatru na rzecz wytworzenia obrazu, który będzie wykraczał poza jego możliwy opis. Wszelki opis stanowi bowiem pojęciową próbę ujęcia danego zjawiska, obraz natomiast zawiera przekaz emocjonalny, a tym samym wartościowanie. Szok, konfrontacja fikcyjnego świata wykreowanego w medium artystycznym ze światem, w którym jesteśmy zanurzeni, umożliwia pobudzenie refleksji o alternatywie względem zastanego porządku.

Obraz Tonąca dziewczyna Roy’a Lichtensteina i pierwsza aria z video-opery Fausto Romitellego An Index of Metals to ważne inspiracje, które ostatecznie pozostają w spektaklu nierozpoznawalne. Zaproponowany kolaż tekstów T. Różewicza, H Müllera, T. Borowskiego oraz T. S. Eliota ucieleśnienia prezentowaną myśl teatralną (zwłaszcza na gruncie nowoczesnej formy aktorskiej) i koresponduje z muzyczną ideą dramaturgii spajającą kompozycję przedstawienia. Sens zestawień oraz sposób ich funkcjonowania w ramach całości powinien wyłaniać się w indywidualnym procesie interpretacji każdego widza.

Karol Klugowski

„Tonąca dziewczyna” nie została napisana czy wyreżyserowana, a właśnie SKOMPONOWANA. I to z elementów do siebie pozornie nie pasujących, a jednak wszystko pięknie się układało, nie mam co do tego wątpliwości – w dużej mierze dzięki aktorom NST, którzy – co było widać – nie tylko weszli z dziecięcą ciekawością w tę zabawę (tak, zabawę), ale i wspaniale się w niej odnaleźli, nie wychodząc jednak poza klasyczną hm… pięciolinię, choć przecież okazje do szarży były, a świecącą się jasno perełką tego spektaklu jest cudowny dialog Ewy Kaim z Błażejem Peszkiem.

Rafał Turowski, www.rafalturow.ski

Twórcy